Witam Wam bardzo cieplutko:)
Przychodzę dziś do Was aby pokazać jaką kolejną, przecudną niespodziankę jaką otrzymałam w środę od naszej kochanej
Ewuni. Zaskoczyła mnie tą przesyłką totalnie, a już jej zawartość to przeszła najśmielsze moje oczekiwania.
Ewka obdarowała mnie cudownymi ikonami, czym w moich oczach wywołała łzy wzruszenia. Bo wiecie, że ikonografia to moja wielka pasja. Na dodatek w paczce były też łakocie i przydasie. No cuda jednym słowem.
Dziewczyny kochane już to pisałam, ale napiszę raz jeszcze - w życiu nie spotkało mnie tyle dobra ile otrzymuję od Was. To jest niesamowite, że w gruncie rzeczy jesteśmy dla siebie obcymi ludźmi a dobro, chęć bezinteresownej pomocy, dobre słowo jest tu, w blogowym świecie jest na najwyższym poziomie.
Ewuniu Kochana dziękuję Ci raz jeszcze z całego serca (choć mam je ponoć bardzo małe - tak mi wczoraj kardiolog po USG powiedział hehe)...ale mimo małego serducha podziękowania moje i wdzięczność są ogromne. Nie wiem czym sobie zasłużyłam na takie wspaniałości....naprawdę nie wiem. Za co dostaję tyle dobra???
Kochani zobaczcie czym Ewunia mnie obdarowała
Wśród tych ikon jest nawet ta, którą aktualnie haftuję czyli ikona Chrystusa Pantokratora (to ta środkowa w pierwszym rzędzie).
i zbliżenia
Św.Mikołaj - ta ikona jest kolejną w moich hafciarskich planach
I jeszcze wspaniałe przydasie i łakocie - oczywiście Skittlesy od razu znalazły dwójkę nowych właścicieli w postaci moich dzieci:)....
No i powiedzcie sami czyż to nie wspaniałości?
W moim ikonowym kąciku szykuję miejsce na nowe ikony - będą pięknie wyglądać w otoczeniu innych. A przydasie na pewno w weekend pójdą w ruch:)
Kochani ściskam Was bardzo mocno i życzę spokojnego, długiego weekendu:)
Pa, pa.