wtorek, 5 lipca 2016

Candy w Magicznej Kartce


Witajcie Kochani

Dziś nadal w tematyce scrapbookingu ( u mnie powstają kolejne prace, które niebawem pokażę), ale chciałam Was zaprosić do candy w Magicznej Kartce - KUFEREK PEŁEN LATA.
Ponieważ debiutuję w tej dziedzinie i bardzo jestem nią zauroczona, to poprostu nie mogłam się oprzeć i z przyjemnością wezmę udział w tym candy:)
Zapisy trwają do 10 lipca:)




niedziela, 3 lipca 2016

Debiut w scrapbookingu:)

Witam Was cieplutko:)

Dziś nie będzie ani słowa o hafcie. A dlaczego? Ano dlatego, że muszę się Wam do czegoś przyznać.
Od pewnego czasu - około 2 -3 tygodni, zauroczyłam się totalnie nowymi dziedzinami : cardmaking i scrapbooking. To zauroczenie powstało dzięki Wam,  m.in. dzięki Magdzie z Nitek Ariadny, która robi przecudne karteczki. I tak oglądając Wasze blogi i podziwiając Wasze prace coraz bardziej się tym wszystkim zauraczałam:)
Ostatnie dni, tzn. wolne chwile spędziłam na przeszukiwaniu internetu pod kątem tych dziedzin. Oglądałam blogi, kursy, tutoriale. Na kanale youtube jeden z tutorialów zwrócił moją szczególną uwagę. Jest to kurs
Kasi Gruszy z scrapkate o tym jak zrobić album z papierowych kopert. Obejrzałam go kilka razy. Także inne tutoriale Kasi przydatne do zrobienia takiego albumu nie uszły mojej uwadze.

No i co?
Ano to, że wczoraj powstał pierwszy taki mój albumik dla córci - jeszcze bardzo nieporadny i nie do końca dokładny - ale córa zadowolona.
A dziś powstał drugi taki album - którym Wam się poniżej pochwalę. Wiem, wiem....specjalistki od scrapbookingu proszę o przymknięcie oczu na moje niedoskonałości, ale uwierzcie - tak się cieszę z tego co zrobilam:). Myślę, że z każdą kolejną taka pracą będzie mi wychodzić coraz lepiej.

Jest to album wykonany z kopert, oklejony papierem ozdobnym i rożnymi przydasiami. Znajdują się w nim mniejsze zakladki - do których można coś wsunąć. Widać tez tagi - czyli takie małe zawieszki, etykiety na których można umieścić jakis dodatkowe informacje, czy nakleic zdjęcia (na dwóch z nich umieściłam już zdjęcia moich dzieci - ciutkę widać). Ponadto, każda duża kartka ma boczna kieszonkę - w której można umieszczać różne rzeczy, pamiątki, widokówki, bilety itp.
Album nie jest jeszcze uzupełniony o opisy, są tylko dwa zdjęcia dzieci. Zrobienie albumu zajęło mi dziś praktycznie całe popołudnie, aż do wieczora...ale były to przyjemne godziny, bo razem ze mną, swoje dzieła tworzyli także synek i córcia:).
Kolorystyka albumu jest taka jaka jest, trochę chaotyczna, ponieważ pracowałam na tym co miałam w domku. A nie posiadam specjalnie sporego zaplecza do wykonywania takich prac, bo wcześniej się tym nie zajmowałam. Mam kilka kolorowych bloków, kilka papierów ozdobnych,  przydasi, jakieś dwa dziurkacze itp., ale jestem w trakcie składania zamówienia na kilka niezbędnych rzeczy - glównie papier ozdobny i myślę, że moja przygoda z karteczkami i scrapbookingiem tak szybko się nie skończy. Co absolutnie nie znaczy, że porzuciłam haft i szydełko. Haftu nigdy nie porzucę, a scrapowanie jest miłą odskocznią:)
Muszę się jeszcze mnóstwo nauczyć i dowiedzieć, a najlepszym nauczycielem jest trening i internet:)

No to zapraszam do obejrzenia zdjęć:) I jeszcze raz podkreślam - album zawiera sporo niedoskonałości - ale bardzo chciałam się z Wami podzielić moją radością z tego co udało mi się zrobić:)





to jest okładka albumu














wstążka miała zamaskować pewną niedoskonałość, ale nie bardzo sobie z tym poradziła:)


tu widać kawałek zdjęcia córci - który przymocowałam na większym tagu, wsuniętym do bocznej kieszonki


tu kawałek zdjęcia synka na mniejszym tagu




Oj ciekawa jestem Waszych opinii o tym moim debiucie:)
Dziękuję, że tu wpadacie i zostawiacie komentarze:) Pozdrawiam Was bardzo gorąco:)

czwartek, 30 czerwca 2016

Moje początki z haftem krzyżykowym

Witajcie Kochani:)

Dziś troszkę o moich początkach z haftowaniem. Będzie też kilka fotek moich pierwszych, "prehistorycznych" prac:)
Jak to się zaczęło? Ano tak, że to moja kochana ś.p. Babcia zaszczepiła we mnie miłość do kolorowych nitek i materiału. Jako mała dziewczynka ok 8-9 letnia, siadałam razem z babcią i wspólnie haftowalyśmy. I to nie żaden haft krzyżykowy, tylko płaski. A ponieważ były to czasy dziwne, lata 80-te, typowych materiałów do haftu nie można było nigdzie dostać, więc haftowałyśmy na czym się na dało - głownie na bawełnianych prześcieradłach (skąd je babcia brała?...nie mam pojęcia, ale zawsze były nowe i bieluśkie jak śnieg).

Mojej babci nie ma na tym świecie ponad 25 lat....a miłość do haftu u mnie trwa nadal, z większymi lub mniejszymi przerwami i to jednak bardziej do haftu krzyżykowego.Ostatni powrót do haftowania w 2011 roku trwa do dziś:)

Mam w szufladzie kilka moich pierwszych prac, ale tych pierwszych z haftu krzyżykowego.
Kilka 2 czy 3 zrobione na podmalowanej kanwie - do której nigdy w życiu nie mam zamiaru wrócić. No ale wówczas, kilkanaście lat temu taki gotowy zestaw to był dla mnie szał:):) Z drugiej strony człowiek nabrał jakiegoś doświadczenia w stawianiu krzyżyków. Oczywiście, jedyną (wówczas) metodą zaczynania haftu był dla mnie supeł po lewej stronie:)
Czyli mniej więcej zaczynałam standardowo jak większość początkujących hafciarek:)

Przepadłam, kiedy pierwszy raz wyszyłam obrazek na zwykłej kanwie, z kartkowego wzoru. Wówczas powiedziałam - nigdy więcej kanwy z podmalowanym tłem.

No ale dość gadania. Zapraszam do obejrzenia moich pierwszych, starych haftów krzyżykowych.


pamiętam, że ilość odcieni zielonego w drzewach i krzewach była dla mnie drogą przez mękę


drugi obrazek na podmalowanej kanwie


i trzeci, ostatni na podmalowanej kanwie



Ten Gwiazdorek byl pierwszym haftem który robiłam na czystej kanwie (widać, że mocno sfatygowana, ale tylko taką wówczas w domu mialam)



Oj, można się pośmiać na wspomnienie prawda?
Dziękuję Wam Kochani za odwiedziny i komentarze. Cieszę się, że do mnie zaglądacie.
W gronie obserwatorów witam ciepło "catafelinka haftuje":)

niedziela, 26 czerwca 2016

Sampler Drzewo Życia

Witam Was bardzo gorąco.

Dzisiejszy post będzie o pewnym samplerze,  który wyhaftowałam już kilka lat temu.
Jest to sampler Drzewo Życia. Dawno, dawno temu bardzo mnie zauroczył i efekt końcowy tego zauroczenia jest taki, że owy sampler wisi sobie u mnie w domku.
Nie pamiętam już na jakim materiale go wyszywałam...chyba lniana aida jak dobrze pamiętam.
Sampler jest o tyle fajny, że każdy może go dopasować pod siebie, jeśli chodzi o zamieszczane tam inicjały.

No to kilka fotek - zapraszam do oglądania:)
Zdjęcia robilam w bardzo słoneczny dzień i trochę niestety słoneczko odbijało się w szybie.











kilka zbliżeń











Serdecznie witam w gronie obserwatorów maggy rdest - cieszę się, że tutaj zawitałaś.
Dziękuję też Wam za miłe słowa pod ostatnim postem. Bardzo się cieszę, że spodobała Wam się moja zmiana kolorków w samplerze.
Poza tym u mnie praca nadal wre. Każdą wolną chwilę poświęcam ikonie Chrystusa Pantokratora - sporo już mi przybyło i postępami prac pochwalę się w kolejnym poście.
Życzę Wam Kochani spokojnego tygodnia:)




niedziela, 19 czerwca 2016

Sampler Rhapsody in Red.

Witam Was ciepło.

Niedzielne popołudnie trochę się zepsuło u mnie pogodowo. Od rana było cieplutko, słonecznie - a teraz chłodno, deszczowo i burzowo.
Pogoda wygoniła z podwórka, to i jest okazja żeby napisać coś nowego.
Dziś chciałam wam pokazać haft o którym marzyłam od dawna - bowiem zauroczył mnie już dawno temu, od pierwszego wejrzenia. Sampler Rhapsody in Red. Jest to mój drugi sampler. Pierwszy "Drzewo życia" wisi na ścianie w domku i postaram się niedlugo też go pokazać na blogu.
"Rhapsody in Red" zaczęłam go haftować wiosną tego roku.
Co prawda - jest chwilowo odstawiony - kosztem ikony i szydełkowych kwadratów, ale w lipcu podczas urlopu zabieram go ze sobą i tylko temu haftowi poświęcę wtedy czas całkowicie.
Generalnie jak nazwa mówi, powinien być w kolorach czerwieni. Ja jednak zmieniłam kolorystykę pod siebie - czyli moje ulubione niebieskości i wybrałam nici DMC 312 i 799.
Jeszcze kilka słów o materiale na ktorym powstaje ten sampler. Otóż, przyznam się Wam, że dokładnie sama nie wiem co to za materiał - może mi podpowiecie? Mój brat będąc we Lwowie, przywiózł mi kilka hafciarskich rzeczy m.in. ten materiał. Bardzo fajnie się na nim haftuje, jest niesamowicie delikatny.

Zapraszam do oglądania:)

















Dziękuję Wam Kochane za odwiedziny na blogu i mnóstwo ciepłych słów, które zostawiacie.
Pozdrawiam was ciepło i zycze spokojnego, niedzielnego popołudnia:)

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Ikona w trakcie (cz.2) oraz African flower.

Witajcie Kochani

U mnie praca cały czas wre....i sprawiedliwie dziele ją między igłą a szydełkiem. No dobra - trochę więcej czasu przeznaczam na haft. Ikona bardzo mnie wciągnęła, na chwilę obecną mam tyle, ile prezentuje zdjęcie poniżej. Każdego dnia staram się poświęcić tyle czasu ile mogę na jej wyszywanie.





Ale, ale....oprócz ikony w ruch poszło szydełko. A po co? A bo, zamarzył się mojej córci pled-narzuta na łóżko z kolorowych kwadratów - African flower ( w nazwie wzoru odsyłam do bloga, gdzie znalazłam świetny wzór i bardzo dobre wytłumaczenie, krok po kroku jak zrobić taki pled).
Co prawda kolorki dopasowałyśmy do wnętrza pokoju córci, doradziła nam też Edytka u której kupiłam wlóczkę YarnArt (tylko jednak Edytko trochę zmieniłyśmy z córcią rozkład kolorków w kwadracie, po tym jak włoczka do nas dotarła). Muszę przyznać, ż bardzo dobrze robi się kwadraty z tej włóczki, także szczerze mogę ją polecić.
Póki co, zrobilam próbnie tylko 4 kwadraty. Pierwsze dwa zawieraja małe błędy....ale w końcu debiutuję w tych kwadratach i myślę, że z każdym kolejnym pójdzie mi coraz lepiej. Najgorsze jak dla mnie jest tylko to chowanie nitek, bo jednak trochę ich się uzbiera na jeden kwadracik - 10 końcówek. Ale przyjęłam zasadę, że nitki chowam po każdym, wydzierganym kwadracie - może jakoś mniej to odczuję:)
A Wy jak sobie radzicie z tym chowaniem nitek? Bardzo chętnie poczytam Wasze opinie:)
No dobra - dość pisania. Pokazuję....









To by było tyle na dziś. Dziękuję z calego serca za Wasze odwiedziny i komentarze. Gorąco witam w na moim blogu Elżbietę Jon - cieszę się, że do mnie zawitałaś:)

niedziela, 5 czerwca 2016

Autko

Witam Was serdecznie i gorąco, dokładnie tak gorąco jak na dworze:-)

Dziś chciałam Wam pokazać takie małe coś, zrobione dla mojego synka. Mały autkowy hafcik powstał kilka lat temu - kiedy mój synuś był zafascynowany resorakami. Z upływem lat fascynacja troszkę zmalała, zbiór resoraków także:) a hafcik pozostał.
Dziś nawet nie pamiętam skąd pochodził wzór.
Ale fajnie jest tak odkopać coś starego i sobie przypomnieć.








Bardzo dziękuję Wam, że wpadacie na mojego bloga i zostawiacie miłe ślady.  Jest to dla mnie ogromny motywator do działania i ulepszania swoich umiejętności:)