Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ART JOURNAL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ART JOURNAL. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 kwietnia 2025

Wpis do art journala

Witajcie Kochani :)

Świeżutki wpis do art journala - radosny, kolorowy, pełen optymizmu, no bo, czyż świat nie jest piękny?

Ja w swojej pracy użyłam tuszy Distress, akwarelek i stempli.



Wpis zgłaszam na urodzinową zabawę w Art-piaskownica



wtorek, 21 marca 2017

Podróże art journalowe

Witam Was cieplutko:)

Dziś chciałabym Wam pokazać mój kolejny wpis w starej księdze....powstał już jakiś czas temu, ale ciągle brakowało czasu, żeby go opublikować.
Czego dotyczy wpis - ano podróżowania, odkrywania, poznawania nowych miejsc.
Ja osobiście największym sentymentem darzę podróżowanie po Polsce. Uważam, że mamy tyle pięknych miejsc, że każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie. I zdradzę Wam, że od wielu lat takim miejscem są dla mnie Mazury. Niestety, mam w tamte strony bardzo daleko - parę setek km, więc odpadają częste wyjazdy, ale chociaż raz w roku, latem, w wakacje jedziemy właśnie na Mazury.
I wierzcie mi, że znajduję tam takie odprężenie i błogą ciszę - której potem ciężko znaleźć podczas całego roku. Męczą mnie już miejsca zatłoczone, hałaśliwe - zdecydowanie od kilku lat wolę tereny spokojniejsze - chyba się starzeję:):)
No dobra, dość gadania....pora na kilka zdjęć:)

...już nic więcej nie piszę - tylko to, że no lubię to "ciapanie" farbkami, tuszami, gesso itp., itd.:):)



















A teraz biję się w pierś, bo już dawno powinnam powitać na blogu nowe obserwatorki - Jadzię Kluczyńską, Ludkę Szmaję oraz Basię Wójcik. Cieszę się bardzo, że zechciałyście zostać u mnie na dłużej:):)

Życzę wszystkim spokojnej nocki i do następnego razu.
Pa, pa:)

wtorek, 14 lutego 2017

Dom w starej księdze

Witam Was Kochani

W mojej starej księdze znów pojawił się nowy wpis...o domu...o tym, że każdy powinien mieć taki swój własny kąt...nieważne czy w bloku, czy w kamienicy czy we własnym domku.
Ważne, żeby było to miejsce do którego wracamy odetchnąć, zebrać myśli, poczuć się bezpiecznie...

Oj powiem Wam, że strasznie polubiłam tę zabawę kolorami, farbkami, tuszami.
Domki to pokolorowane stempelki - wycięte i przyklejone do stron księgi.












Kochani, przez kilka dni będzie mnie w blogowym świecie bardzo mało. Niestety problemy zdrowotne nie chcą opuścić ani mnie ani synka. Czeka nas z synkiem pobyt w szpitalu w Poznaniu i dostęp do neta będę mieć tylko z komórki - więc niezbyt wygodnie, ale jeśli tylko będę mogła to na pewno będę do Was wpadać:)

Serdecznie witam na moim blogu Sofię Elizę oraz BEATĘ-BECIĘ:)
Miło mi, że tu zawitałyście:)

Pozdrawiam Was cieplutko:)
Pa, pa:)

niedziela, 12 lutego 2017

Muzyka i łzy - zapisy w starej księdze

Witajcie Kochani

Zafascynowało mnie od jakiegoś czasu przelewanie swoich myśli, odczuć na karty starej księgi w postaci art. journalingu. Ta zabawa z mediami, tuszami, farbami - kolorami, w zależności od nastroju.Są to dopiero moje początki w tej dziedzinie, cały czas jeszcze uczę się, podpatruję inne blogi, na których tworzone są istne cuda w tej dziedzinie.
Dla mnie takim blogiem jest blog Ewuni Jurewicz - zachęcam tych, którzy nie znają tego bloga do odwiedzenia, bo Ewunia tworzy po prostu arcydzieła:)
Drugą taką osobą jest Vicky Papaioannou - która ma swój kanał na YT - i także to co tworzy to same wspaniałości.

Co ciekawego zauważyłam u siebie? Ano to, że nie planuję tego, że siadam do mojej księgi o tej czy o tamtej porze, tylko to chwila decyduje. Nagle pojawia się myśl i ochota na przelanie czegoś na karty i po prostu ...siadam i działam.

Dziś chciałabym pokazać kolejną stronę, która zawiera takie życiowe sentencje, towarzyszące nam z pewnością codziennie. Muzyka to dla mnie życie - nie wyobrażam sobie dnia bez niej (kiedy potrzebuje się odciąć od wszystkiego, zakładam słuchawki na uszy i muzyka daje mi wytchnienie i napełnia spokojem)....ale jest też i taka muzyka, która wywołuje wzruszenie, przy której wracają różne wspomnienia a i czasem pokaże się też łza w oku....samo życie....po prostu...

Przymknijcie oczy na wszelkie niedoskonałości, bo jest ich jeszcze całkiem sporo...
















Wczoraj, wieczorem powstała kolejna strona w księdze, ale o tym będzie później...
Życzę wszystkim spokojnej, pogodnej niedzieli (choć u mnie dziś nie widać słoneczka, które wczoraj tak pięknie przyświecało).
Pa, pa

czwartek, 26 stycznia 2017

Debiut w Art Journal

Witajcie Kochani:)

Dziś przychodzę do Was z czymś zupełnie nowym jak dla mnie. Otóż, od jakiegoś czasu dość mocno zainteresował mnie temat art jouralu. Właściwie to, to ziarnko zasiała we mnie Ewa Jurewicz.
Kiedy zobaczyłam u Niej na blogu, jak tchnie nowe życie w starą księgę - to przepadłam.
A ponieważ nic temat art journalu nie wiedziałam, toteż zaczęłam szukać, czytać, oglądać filmiki, przeszukiwać różnorakie blogi. Dzięki temu trochę teorii wpadło do mojej głowy. No ale - teoria, teorią....a tu by trzeba zacząć praktykę wdrażać w życie.
Dziś popołudniu tak sobie powyciągałam większość mediów jakich mam (a nie mam ich zbyt wiele - jakieś gesso, gel medium, trzy farby akrylowe, jedna mgiełka i kilka tuszy)...no i zaczęłam tworzyć.
Tak jak Ewunia, zaczęłam nadawać bardzo starej książce (leżącej kilkanaście lat w piwnicy) nowe życie.
Postanowiłam, że będzie to taki mój "artystyczny" pamiętnik (hi, hi - górnolotnie nazwany), dziennik - w którym będą moje pasje, ukochane tematy, ulubione miejsca....
Pierwszy wpis mówi o mojej muzycznej pasji (konkretnie o muzyce którą uwielbiam słuchać w wykonaniu zespołu Okean Elzy z Ukrainy). Bez muzyki nie wyobrażam sobie życia. Towarzyszy mi ona w każdym, możliwym momencie życia.

Kochani to naprawdę moje pierwsze w życiu podejście do art journalu, ale z pewnością nie ostatnie.
No...to pierwsze koty za płoty:)













I co o tym sądzicie?

Bardzo cieplutko witam w gronie obserwatorów nowe osoby: Natalię F, Anię S, Agnieszkę R i ali cia. Cieszę, że zechciałyście tutaj zawitać i mam nadzieję, że znajdziecie tu coś dla siebie:)